Przydomowy Keukenhof

A przynajmniej taką mam nadzieję. Jestem osobą, która jest bardzo chaotyczna w działaniu, więc domyślam się, że najbliższa późna wiosna powie "sprawdzam" mojej wczorajszej zabawie w ogrodzie. Keukenhof to jeden z ogrodów z tulipanami w Holandii. Do Lisse, gdzie się on znajduje, rok rocznie zjeżdżają się tysiące turystów i w kilka godzin błąkania się zawijanymi… Czytaj dalej Przydomowy Keukenhof

Kurtka przyszła

Niestety nie wygląda jak na zdjęciu. To znaczy nie jest taka wąska i długa a raczej bardzo szeroka i bardzo długa. Poza tym, że oczywiście jest za duża to dodatkowo wydaje się w innej proporcji kształtu. Plecy są okrągłe w stylu oversize a nie proste czy zwężane jak sugeruje zdjęcie. Nie ma też wewnątrz ściągacza… Czytaj dalej Kurtka przyszła

O jedno kopnięcie pedałem dalej

Tak, jak umówiłam się z przyjaciółką w minionym tygodniu - usiadłam dziś do internetów i będąc z nią na łączu zaplanowałyśmy swój urlop rowerowy oraz zarezerwowałyśmy dla siebie noclegi. W niektórych miejscach śpimy w przytulnie urządzonej altanie ogrodowej, na campingu, w domu prywatnym a nawet w przyczepie stylizowanej na ogórka Volkswagena. Na tego VW trzeba… Czytaj dalej O jedno kopnięcie pedałem dalej

Maeslantkering

Kiedy byłam dzieckiem, pojechałam na wakacje do cioci. Wiele nie będę mówić, ale po tych wakacjach już nigdy nie lubiłam ani ciotki ani wujka. Minęły 24 lata i ta niechęć jest we mnie nadal. Jednak nie o tym dziś. Pamiętam, jak w telewizji, kiedy wracaliśmy na kolację, mówiono wówczas tylko o jednym. Południe Polski walczyło… Czytaj dalej Maeslantkering

Diergaarde Bijdorp

Królewska fundacja ochrony zwierząt w Rotterdamie, inaczej nazywana jako Zoo w Rotterdamie to jedno z najbardziej rozczarowujących miejsc, w jakich byłam. Rozumiem, że jedną z funkcji ogrodów zoologicznych jest ochrona zwierząt. Ginące i zagrożone gatunki sprowadza się do zamkniętych ogrodów, aby tam zapewnić im życie, próbować je rozmnażać oraz chronić od kłusowników i coraz większej… Czytaj dalej Diergaarde Bijdorp

Wielkie wow!

Za nami trzy dni w Budapeszcie. Zaliczyliśmy piękna i zła pogodę. Wycieczkę poza miasto i zaraz zwiedzanie parlamentu. Spróbowaliśmy kilkunastu win i kilka naprawdę wyśmienitych potraw. Wiem już jak smakuje prawdziwy gulasz oraz że placek po węgiersku na Węgrzech nie istnieje. Napiłam się niebieskiego piwa z browaru madscientist oraz kratowych piw podanych z najlepszym deserem… Czytaj dalej Wielkie wow!

Urlop za moment

Ja jeszcze nie skończyłam po ostatnim urlopie wrzucać zdjęć i opisywać, gdzie byliśmy i co robiliśmy, a tu zaraz lecimy dalej. Pierwszy raz w życiu stać mnie na dwa urlopy w roku. I mam dość nadgodzin wypracowanych, by wziąć taki drugi urlop.... Jest sobota, więc mam już za sobą ostatni dzień pracy, teraz pranie, pakowanie… Czytaj dalej Urlop za moment

Dzień fajny, noc paskudna

Wolna sobotę spędziliśmy sprzątając. Mąż zamontował mi wysuwana półkę w szafie w bijkeuken, na której mogę syawiac maszynę do pieczenia chleba. Wówczas będzie ona mogła pracować i piszczeć poza zasięgiem moich uszu oraz nie będzie tak bardzo kusząco zapach pieczonego chleba przytłaczał zmysłów na całym parterze domu. Kuchnia z jadalnią i salonem jako jedno pomieszczenie… Czytaj dalej Dzień fajny, noc paskudna

Steakhouse

Naszła mnie ochota w piątkowy ranek by zabrać gdzieś pana męża na kolację. W ostatnim czasie wróciłam do czytania książki spoodfed Tima Spectora. Pod TYM LINKIEM jest artykul/recenzja tej książki na stronie The Guardian. W książce tej jest A rozdział poświęcony szkodliwości jedzenia czerwonego mięsa. A raczej, jak bardzo powszechny jest to mit oraz ile… Czytaj dalej Steakhouse

Przestaje pisać o odchudzaniu

Nie wierzę że schudnę. Czas przestać oszukiwać siebie i robić z siebie pośmiewisko w internecie. Nie mam nadwagi, ale ważę 13kg więcej niż bym chciała. Chciałabym być w dolnym zakresie wagi dla mojego wzrostu, a jestem w górnym. Ale nie będę już o tym pisać. Napisze za to, że przyszedł automat do wypieku chleba i… Czytaj dalej Przestaje pisać o odchudzaniu