Kupiliśmy wakacje

W pracy trochę teraz mam luzy. W sumie od jakiegoś czasu mam, ale trafiła się obecnie fucha wymagająca siedzenia, bawienia się zgrzewarką i w zasadzie niewiele więcej trzeba robić. Zanim jednak dotarliśmy do tego miejsca – robiliśmy z kolegą zdjęcia naszych eksperymentalnych odmian begonii. Lubię nasze roślinki na tym etapie rozwoju. Widać ich różnorodność i potrafią kwitnąć często jak ledwie odrosną od ziemi na 10 cm.

Po pracy zaś mieliśmy kermis w pracy. Kermis to takie wesołe miasteczko, które jeździ w sezonie po różnych miejscowościach w Holandii. Są tam karuzele, gry i zabawy z nagrodami oraz dj i stanie z piwem koło otwartych przenośnych pisuarów. Nasz kermis odbył się w szklarni jako kermis borrel, czyli imprezka alkoholowa, gdzie nawet małe dzieci [13 lat] łoją wino i piwo i nikt nie robi problemu. Był motocykl z lodziarnią zamontowany – nie zrobiłam zdjęcia a szkoda, bo super to wyglądało. Do tego był food truck z bardzo dobrymi kanapkami, frytkami i burgerwami. Zjadłam nawet kroket broodje, czyli bułkę z krokietem wewnątrz. Takim holenderskim krokietem, czyli rolka jakiejś pasty beszamelu z ziemniakami [?] nie pamiętam co tam jest w środku, ale jak każdy snack food – dobre bo ciepłe.

Kilka dni temu mąż pokazał mi kamienny domek na Azorach. Zakochałam się. Postanowiliśmy więc zarezerwować pobyt na naszą rocznicę ślubu. Zatem urlop zaklepany – w pracy też nie ma problemu z dostępnością, bo my zawsze jedziemy poza terminami ogólnych wakacji i poza cenami sezonowymi. Nie jestem też osobą, która dobrze znosi upały, więc na jesieni czuję się lepiej i prognoza pogody pasuje mi bardziej, niż gdybym jechała w środku lata.

Domek jest w całości z kamienia. Nie ma w nim pralki i tv, ale gdyby trzeba było zroić drobne pranie to właściciel już napisał, że jest to do dogadania się. Wynajęliśmy też samochód na wyspie i przejrzałam AllTrails za szlakami turystycznymi – a tych jest pełno.

Wyspa, na której będziemy jest, jak reszta Azorów, wulkaniczna. O ile okolica jest sejsmicznie aktywna to sam wulkan jest wygasły i można do niego wchodzić. Jeziora na wyspie są również w kraterach wulkanicznych.

Liczę na bezdeszczową pogodę, długie wędrówki i święty spokój.

4 myśli w temacie “Kupiliśmy wakacje”

    1. Nie mam pojęcia. Nie znam. Wiem, że to najrzadziej uczęszczana z wysp. Najmniej turystów, więc mam nadzieję że I kiczu i tandety. Liczę na naturę, ciszę, świeże powietrze. Prawie jak w domu. 😉

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s