Festiwal latawców

W miniony weekend odbył się vliegerfeest w Callansttog. To bardzo turystyczna mieścinka/wioska jakieś 10 km od mojego domu. Wpadliśmy tam tylko, by porobić zdjęcia. W domu czekał obiad, a my sami byliśmy trochę zmęczeni po piątkowej imprezie. Latawców było sporo, a pogoda choć ciepła to przy tym lodowatym wietrze, co wiał, to bardzo nieprzyjemna. Skostniały mi dłonie, jakby było -20st C. Nie mogłam wymacać i złapać w palce kluczy do roweru, które miałam w kieszeni. Jeszcze pod prysznicem siedziałam i próbowałam otworzyć kilka razy szampon…

Wybraliśmy się rowerami, bo jak coś się dzieje w Callanstoog to nie ma gdzie zaparkować i auta stoją już na trawie wzdłuż drogi dojazdowej do miejscowości.

Wcześniej byłam pobiegać. Jak wspominałam – zrobiłam interwały a później padł GPS i aplikacja, więc po prostu dotruchtałam do domu.

W niedzielę chciałabym zrobić [piszę ten post w niedzielę rano], długie wybieganie. Pewnie Garmin po tym pokaże mi bezproduktywny wysiłek, ale czuję się na siłach i pogoda jest super, więc czemu nie? W tygodniu będzie pewnie za mało siły na to.

3 myśli w temacie “Festiwal latawców”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s