Przyjechały okna

W końcu! Do końca maja miał być montaż drzwi i okien, pod koniec czerwca pojawiły się okna. Drzwi i moskitier na razie nie ma. Mają być jakoś za miesiąc, ale nie wiadomo... Po pracy poszłam biegać. Nie miałam kompletnie sił. Może to ten upał? Znów było chyba 27 stopni. Był najpierw odcinek 5 minut biegu,… Czytaj dalej Przyjechały okna

Pierwszy raz u manicurzystki

Czy jak się tam mówi na panią stylizującą paznokcie.... Paznokcie zrobiła mi naprawdę ładnie. Wbrew temu co oczekiwałam, nie była skóra do pokazania mi jak mogę robić swoje paznokcie. Choć na kilka pytań odpowiedziała. Bardziej zaproponowała, bym poszła na kurs. Ponoć są takie kursy, jak robić własne paznokcie. Spodobało mi się jak wykończyła nasadę i… Czytaj dalej Pierwszy raz u manicurzystki

Pół roboty za mną

Wykopalisk ciąg dalszy. Jezu, ile ja tego tam wkopałam.... Mam kolejne cebulki już posortowane i oznaczone. Część zaniosłam już do garderoby, a inne leżą jeszcze w bijkeuken i schną. Później je znów wytrzepię z piasku i zaniosę do garderoby. Na szafie z ubraniami jest dość sucho dla nich. W tym tygodniu przyjdą panowie z oknami,… Czytaj dalej Pół roboty za mną

Rozmowy o kotach przy jedzeniu

W sobotę, która czułam cały dzień jak niedzielę, poszłam biegać przed południem. Czułam się już lepiej niż dziś wcześniej i plecy też tak nie dokuczały. Zmieniłam trochę trasę, aby nie musieć kombinować jak tu dorobić dystans a nie wbiegać do wsi. Nie lubię biegać przez wieś. Nadal biegam interwały. 5min marszu, 10min biegu, przysiady i… Czytaj dalej Rozmowy o kotach przy jedzeniu

Nachtmarkt

Jak pisałam już wcześniej, zostałam w domu w piątek. Posprzątałam, nie miałam czasu odpocząć, potem poszłam do koleżanki na kawę. Wieczorem zaś - przed 23-cią,, pojechaliśmy na nocny market do Kolhoornu. Miasto było pięknie oświetlone, malutkie uliczki jeszcze piękniejsze, a lokalni mieszkańcy urządzili bibę. Były stragany z różnościami, od jedzenia po akcesoria do telefonów i… Czytaj dalej Nachtmarkt

Nienawidzę upałów!

Dziś - w piątek - zostałam w domu. O tym jednak później. Jak na razie najweselszym epizodem tego dnia jest fakt, że przyszły bilety na Zimmera na czerwiec 2023. Zamówiłam do domu, jako forma pamiątki. Mogłam wziąć e-bilet, ale będę miała co wkleić do scrapbooka. W czwartek było okropnie gorąco. Część firmy kończyła wcześniej -… Czytaj dalej Nienawidzę upałów!

Ta pora roku

Latem biega się mi źle. Tętno skacze jak głupie. Głowa boli od biegania. Brakuje mi tlenu w płucach. I taki Bieg miałam wczoraj. Zaliczyłam długi odcinek marszu, a tętno wciąż było na poziomie wolnego biegu. Zakończyłam tydzień 5 planu treningowego z zombie. Interwały, stawanie na palcach, potem 2x po 10min biegu. Pierwszy Bieg prawie w… Czytaj dalej Ta pora roku

Brak siły na bieganie

Jutro ukrop. Nie powinnam biegać. Może późnym wieczorem. Ale ma wtedy padać. Wczoraj miałam biegać, ale miałam spotkanie a po spotkaniu była już pora do łóżka. Dziś więc jest ten dzień. Na razie zbieram siły na kanapie z maltesersami. Alstromerie kwitną. Te ogrodowe. Te doniczkowe na razie mają za zadanie przeżyć. Jakieś tam pączki puszczają.… Czytaj dalej Brak siły na bieganie

Czas wykopać tulipany

Na polach ruszyło wykopywanie kwiatów cebulkowych. U mnie w ogrodzie żonkile, hiacynty, tulipany dawno temu już zrobiły się żółte. Muscari ma torebki nasienne i chyba pobiorę nasiona z nich. Miałam w ogrodzie dwie odmiany, ale jedna nie została zapylona, bo kwitła w domu, druga zaś spotkała się z błonkoskrzydłymi i ma całe multum nasion. Muszę… Czytaj dalej Czas wykopać tulipany