Pierwszy raz u manicurzystki

Czy jak się tam mówi na panią stylizującą paznokcie….

Paznokcie zrobiła mi naprawdę ładnie. Wbrew temu co oczekiwałam, nie była skóra do pokazania mi jak mogę robić swoje paznokcie. Choć na kilka pytań odpowiedziała. Bardziej zaproponowała, bym poszła na kurs. Ponoć są takie kursy, jak robić własne paznokcie.

Spodobało mi się jak wykończyła nasadę i brzegi. Są bardzo delikatne i nie zalane, jak mi się to zdarza. Lepiej też idzie jej z frezarką niż mi.

Zakwitła druga lilia. Czekoladowy deser czy jakoś tak. Jedna lilia zdecydowanie zdechł. Nie zrobiła kwiatu, a teraz opadają jej żółte liście. Równie pomiędzy zdrowymi, więc nie wiem, co jej zaszkodziło.

Wysiały mi się nie wiem skąd takie kwiatki. Rok temu też pojawiły się. Chyba nie mialam ich w żadnym miksie.

Mąż przyniósł z pracy jakieś kwiaty, które testujemy w Kenii. Przypadkowo dostaliśmy sadzonki do Holandii, a że bez kwiatów to wszystko wygląda tak samo, to posadzili je ludzie 0omiedzy właściwymi roślinami. Teraz mają takie cuda, których formalnie jeszcze nie sprzedajemy.

Czekamy na ludzi od okien. Graty stoją już puste lub w innych pomieszczeniach. Do sypialni też trafiło kilka rzeczy. Swoją drogą zrobiłam to zdjęcie koło 22,koedy jeszcze było jasno na zewnątrz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s