Weekend z corso

Powinnam się pakować, a zamiast tego robię ten wpis… Wyjazd za 5 dni.

Kitku jedzie do hotelu w piątek. Na 16 mamy umówione spotkanie z Maud, która prowadzi hotel dla kotów.

Na razie kicia siedzi w szafie na swoim leżanku, które dla izolacji leży jeszcze na styropianowych elementach i ma jeszcze kilka ręczników i prześcieradło włożone do środka. Ale za kilka dni będzie w hotelu, który jest na świeżym powietrzy, z mnóstwem leżaków, hamaków, misek, kuwet, drapaków, półek, drabinek, szczebelków i innych cudów, dzięki którym koty czują się jak w niebie.

Wszystkie koty są wymiziane i jak tam wchodzimy by przywieźć/zawieźć kicię to od razu przychodzą się do nas miziać, przywitać z Maud i generalnie widać, że są odprężone.

Jest też dużo przestrzeni w środku pomieszczeń ogrzewanych, gdzie koty, które lubią bardziej samotność, też mogą znaleźć kącik do odpoczywania bez sąsiadów.

Miałam wielką ochotę popracować w ogrodzie w miniony weekend. Pojechaliśmy do centrum ogrodniczego po betonowe krawężniki i ziemię, ale okazało się, że nie mają nic na stanie. Nie wiadomo, czy będą jeszcze w tym roku. No trudno – no to pooglądaliśmy puste narożniki w sklepie i wróciliśmy do domu.

W piątek zasiedzieli się u nas znajomi, więc poszłam spać o 4 rano. Wstałam w sobotę tylko na śniadanie i wzięłam rower i pojechałam do kina na nowego Avatara. Wpadło ponad 50 km. Było w pytkę. Jak wracałam do domu pod wiatr to mi cała bateria w rowerze zeszła. Ale mimo zimnego wiatru nadal było bardzo przyjemnie.

Wstąpiłam do sklepu dla emerytów [sklep z artykułami i odzieżą na piesze wędrówki i rekreacyjne rowerowanie. Znalazłam przewodnik po trasach pieszych na granicy cesarstwa rzymskiego. Może być ciekawie. Moja przyjaciółka dostała prośbę, aby wybrać trasę następnej wycieczki rowerowej i pod koniec października bym chciała usiąść i z nią obgadać trochę bardziej szczegóły.

Po kinie mąż na mnie czekał z owocami morza i makaronem z dyni makaronowej.

Pobiegałam trochę na bieżni w niedzielę, ale przerwałam trening, bo oczekiwaliśmy gościa i chciałam zdążyć się jeszcze wykąpać.

Razem z naszym gościem wzięliśmy rowery i pojechaliśmy w trójkę na corso. Dziś dam zdjęcie tylko małych platform. Było ich sporo, a co jedna to z fajniejszą oprawą taneczną i muzyczną.

Paradę zaczęły dzieci.

Później były różne orkiestry. Także takie fałszywe.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s