Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij

Jakoś weekend zleciał

Od rana robiłam paznokcie. Zaplanowałam bardzo długie i użyłam nawet formy, ale znów nie dolałam tu i tak i musiałam spiłować do zera. Mam więc grube i mocne, a nie długie i smukłe. No trudno. Nie chciało mi się poprawiać. Później wstawiłam kilka rund prania i poszłam zrobić trening. Dzień wcześniej jechałam rowerem do kinaCzytaj dalej „Jakoś weekend zleciał”

Reklama

Tydzień w recapie

Zaczęłam oficjalnie chodzić na spotkania klubu foto. Co drugi tydzień są spotkania o 20-tej i mogę tam przynosić swoje zdjęcia, aby omawiać je wspólnie, co można z nimi zrobić. Jak wykonać je lepiej. Muszę wziąć kiedyś notatniczek i popytać o ustawienia aparatu i próbować więcej robić na manualu. Póki co przedstawiam zdjęcia sprzed lat. NaCzytaj dalej „Tydzień w recapie”

Dwa sektory kwiatów

W 2021 obsadziłam w moim ogródku dość spory kawałek cebulkami kwiatów. Były to głównie tulipany i narcyzy, z hiacyntami, muscari i krokusami. W tym roku przygotowaliśmy z mężem jeszcze jeden kawałek ogródka. W tym celu najpierw zebrałam wszystkie pozostałe pomidorki, w tym zielone, a rośliny wyrzuciłam. Posadziłam też do ziemi hortensję i dalię Tą pierwsząCzytaj dalej „Dwa sektory kwiatów”

Świadome interwały

Poszłam w po iedzialek na spotkanie klubu foto. Pokazałam moje zdjęcia i dostałam uwagi, jak je zrobić lepiej. W sumie po to są te spotkania, aby omawiać podobne sprawy. Muszę zacząć je traktować bardziej jako lekcje niż wystawy. Na spotkanie po następnym jest zadany temat industrial. Nie bardzo wiem i mam jak zrobić zdjęcie wCzytaj dalej „Świadome interwały”

Psycholog

Kolejnego dnia, we wtorek, miałam umówiona wizytę u psychologa. Rano więc na o stresowanie poszłam pobiegać. W planie miałam bieg na tempo. Źle zapamiętałam jak wygląda taki trening i zdziwiło mnie, że pokazuje mi tylko połowę dystansu. Jednak uznałam, że tak ma być i najwyżej coś dobiorę do tego biegu i pobiegnę dalej. Ruszyłam zCzytaj dalej „Psycholog”

Weekend w Holandii

W piątek w nocy przylecieliśmy. Zostało kilka pamiątek, jak torebka z korka, milion zdjęć, garść wspomnień i kolejna wyprawa, która buduję nasz związek. W sobotę odebraliśmy kota z hotelu. Była nasza kicia dość oswojona z miejscem, by nie chcieć iść. W aucie była spokojniejsza niż zwykle. Po wypuszczeniu w domu, poszła od razu na dwór.Czytaj dalej „Weekend w Holandii”

Ostatnie dni na Azorach

W środę w drugim tygodniu urlopu wybraliśmy się ponownie do Sergio. Schodziliśmy szlak Furnas do Enxofre i zastanawialiśmy się, czy na tym nie poprzestać. Tym razem przyszliśmy do Sergio po mięso. Była wieprzowina, wołowina, desery, był włócznik, a teraz czas znów na krowę. Dostaliśmy oboje po steku z kością. Mąż ledwie dojadł, a ja wzięłamCzytaj dalej „Ostatnie dni na Azorach”

Furnas do Enxofre – szlak 8

11 dni temu, 12 października wybraliśmy się niemal ostatkiem sił na ostatni szlak – Furnas do Enxofre. Przy jaskini będącej kraterem wulkanu, jest miejsce, do którego da się podjechać samochodem, a także dojść okrężną drogą bardzo malowniczym szlakiem. W tym miejscu z ziemi, szczelinami, wydobywają się opary siarki. Jak połączyć ten zapach z wilgocią powietrzaCzytaj dalej „Furnas do Enxofre – szlak 8”

Muzeum wina w Biscoitos

Po przebytym szlaku Malhas Grande szliśmy przez wioskę i wstąpiliśmy do muzeum wina. Miła pani pozwoliła nam wejść pomimo, że było już po godzinach. Wstęp wolny, więc naprawdę nie musiała tego robić. Obejrzeliśmy eksponaty i przeszliśmy się pięknym ogrodem, gdzie stały prasy i inne kamienne zbiorniki. Mogliśmy też zobaczyć i porównać między sobą szczepy różnychCzytaj dalej „Muzeum wina w Biscoitos”

Malha Grande – szlak 7

Jeden z ostatnich szlaków odkładaliśmy przez kilka dni. Oryginalnie ma on 28 km i pokrywa się że szlakiem Rocha de Chambre. Ten drugi szlak jednak zrobiliśmy wcześniej i średni był bezpieczny, więc postanowiliśmy zaczac od końca szlaku i przejść go w obie strony zaczynając od wybrzeża a nie szczytu. W ten sposób najtrudniejsza część zaliczyliśmyCzytaj dalej „Malha Grande – szlak 7”