Azory, byle dotrzeć.

Jadąc autem na dworzec kolejowy zorientowałam się, że zapomniałam spakować bikini. Bosko. Kilka razy wkładałam i wyciągałam je z walizki, bo przecież ma padać. A w dzień wyjazdu pogodynka pokazała, że jednak nie ma padać. No i klops. Na szczęście przesiadkę pociągiem mieliśmy jak zwykle w Zaandam, więc mogliśmy się na chwilę urwać z dworca i wskoczyć do kilku sklepów na poszukiwania. Kupiłam nie najgorszy komplet i pojechaliśmy dalej. Szał za całe 15 euro, składany z jakoś tam pasujących rozmiarami elementów.

Zaandam samo w sobie jest ładnym miastem, ale nie miałam nigdy okazji schodzić więcej niż te kilka sklepów i skanseny w zaanse schans.

Straciliśmy niecałą godzinę w Zaandam. Czas na lotnisko. Koszmar podróżnych. Kolejki i problemy ze zdazeniem na loty ciągną się już od wiosny. Brakuje bagażowych, brakuje pracowników ochrony, brakuje wszystkich. Przez to wydłużają się kolejki i trafiliśmy właśnie tak kolejkę, która zawijała chyba 30 razy, z czego raz wychodzi na kilkaset metrów na zewnątrz poza budynek lotniska, by nawrócić i wejść innymi drzwiami do środka. Tam jeszcze po schodach do góry i kolejne serpentynki. Przejście tego zajęło nam niemal 3h. Zmierzyłam to Garminem. Oby nigdy więcej.

Na lotnisko przyjechaliśmy ze sporym zapasem czasu. Poszliśmy zapytać czy możemy zdać bagaże 2h wcześniej niż to było planowe. I całe szczęście mogliśmy. Gdyby nie to, w życiu byśmy nie zdążyli na lot.

Pod koniec już się prawie zaprzyjaźniliśmy z ludźmi dookoła. Mogliśmy podziwić spektakl jak pewien Norbert spotkał się w kolejce że spóźnia a dziewczyna bądź tylko randką z tindera. Przytulili się, weszła na cha a w kolejkę do niego, costam rozmawiali. Usta miała 3 rozmiary za duże. Mega obcisła sukienkę i białe lakierowane kozaczki. Traka dziewczyna-trofeum. Widać, że nie znali się za dobrze. Może to któraś z pierwszych randek i romantywny weekend we dwoje? Kto wie. Półtorej godziny później Norbert miał dość i przeszedł na chama między linkami dwie linie kolejki dalej i się nawet nie obejrzał. Pół godziny dziewczyna walczyła z telefonem próbując się dodzwonić do niego, a gdy stał już do kontroli bezpieczeństwa a my widzieliśmy go dobrze, ona krzyczała do niego po imieniu nie wiedząc, co zrobić. Nie reagował. Chciałabym poznać finał tej historii. Może jednak na Tinderze ona wyglądała inaczej? Bo śliczna była. Tylko te usta 3 zastrzyki zbyt pełne….

W Lizbonie mieliśmy przesiadkę. Dostaliśmy ulotkę, co w Portugalii się je lokalnego i jest super. Będziemy próbować co się tylko da. Mąż już poszukał jakieś ślimaki morskie i inne żyjątka, które wyłupuje się mlorteczkiem razem z kawałkiem skały i gotuje w takiej postaci. Jak cena nie będzie zaporowa to i to zjemy.

Na wyspie wypożyczyliśmy Pandę i pojechaliśmy do wynajętego domu. Czekały na nas smakołyki z wyspy. Lokalne bnamy, słodsze i smaczniejsze niż to, co mamy w Holandii. Malutkie, pękate, pełne smaku. Do tego lokalne płaskie bułeczki, wino i ser. Idealne na kolację.

Jest jeden minus domku. Podjazd do bramy jest strasznie stromy. Miałam problem by podjechać do niego w nocy. Dotarliśmy o 1 w nocy czasu lokalnego. 3 w nocy czasu Holandii. Autko nie chciało podjechać w ogóle pod tą górkę. Prawie zatarlam sprzęgło. Gdy zatrzymałam się, by spróbować ponownie, nie dałam rady jechać pod górkę. Dopiero na jakieś 5 tys obrotów auto przestało zjeżdżać w kierunku skrzyżowania i oceanu poniżej, a dokulalo się z wyciem kojota do bramy.

Zdarzało mi się jeździć w górach, ale to jest przesada. Kolejnego dnia objechaliśmy wieś dookoła i wjechaliśmy w bramę jadąc z górki.

Reklama

3 myśli w temacie “Azory, byle dotrzeć.”

    1. Koleżanka zrobiła sobie usta. Po pierwszym zastrzyku było wciąż naturalnie i fajnie. Po drugim już trochę bo po oczach. Ale ta dziewczyna lotniska poszła jeszcze dalej. O te dwa kroki za daleko.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s