Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij

Wciąż niewiele wiadomo…

Wciąż niewiele wiadomo, co dalej z Polakami, którzy przeżyli wypadek u mnie we wsi. W poniedziałek rano wjechali na skrzyżowanie, gdzie pomimo hopki, zwężenie drogi, pierwszeństwa z prawej i ograniczenia do 30kmph nadal ludzie jadą za szybko. Władowali się na drugie auto i wylądowali kołami do góry w kanale. Dwie osoby zmarły tego samego dnia. Od poniedziałku nie ma więcej informacji o tych, co przeżyli w naszej gazecie. Nie wiem, czy w Polsce się o tym mówi. Z jednej strony jest to straszne, z drugiej… Drogi w Holandii buduję się tak, by wymusić wolny ruch. Zwężenia, progi zwalniające, miękkie pobocza. Musisz mieć naprawdę oczy skorowane na drogę i wyobraźnię, aby jechać bezpiecznie. Niestety imigranci często topią samochody w kanale. I młodzi holenderscy kierowcy, którzy czują nieśmiertelność. Każdy z nas zna kogoś, kto utopił samochód. Po prostu tutaj nie można szarżować. Sama jeżdżę ostrożnie i jak wpadłam w poślizg na skrzyżowaniu, gdzie dopiero co włączałam się do ruchu, więc miałam max 20kmph, to się spociłam że strachu. Na szczęście do kanału miałam jeszcze pas około 10m trawy. Więc trochę mi ich żal, bo to ludzie. Członkowie rodzin. Czyjeś dzieci. Z drugiej.. Drogi w Holandii szybko weryfikują czy trzymasz się zasad bezpieczeństwa czy włączasz tryb nieśmiertelności. No i jechali bez świateł o 6 rano we mgle. 2 godziny przed wschodem słońca….

W pracy po staremu. Wrócił kolega, który 3 lata temu wrócił do Polski założyć rodzinę i prowadzić własną firmę stolarską. Życie rodzinne uległo załamaniu i jest znów wśród nas. Przygnębia to oraz fakt, że to strasznie irytujący człowiek. Z tych, co pierwszego dnia pracy ustawia stałych pracowników i poucza jak mają wykonywać swoje obowiązki. Ja też się już z nim ścięłam. Trochę mnie boli, bo byliśmy przyjaciółmi. 4 lata pracowaliśmy razem, byłam na jego weselu, poznałam jego rodzinę… A teraz on wrócił i 3 tygodnie mnie ignorował, a wczoraj przyszedł zapytać czy mam pożyczyć książki do nauki języka. Kurde, pamiętam jak zaczynałam się uczyć i forma chciała zrobić kurs językowy i potrzebowałam 6 osób, żeby stworzyć klasę. Chodziłam i namawiałam kolegów i koleżanki, by się zapisali, bo firma chce opłacić lekcje. Ten kolega wtedy obśmiał mnie przy moichznajomych. W twarz mówił mi że spoko, a za plecami wyzywał. Teraz też jk wrócił to do moich kolegów wyśmiał, że po co ja się uczę języka, skoro angielski znm i wystarczy. Ze po co mi obywatelstwo. Wyśmiał mnie i moje ambicje. A teraz przyszedł po książki. Usłyszał moje gorzkie żale i moje zdanie na temat jego zachowania. Przyznał, że chodził do Holendrów pytać, jak oni oceniała mój holenderski. Niech mi lewa ręka uschnie, jeśli pożyczę mu cokolwiek! Lul!

Zaś inni koledzy trenują boks. Kończą pracę wcześniej niż ja, więc mogę sobie zawsze popatrzeć , jak boksują.

W mijającym tygodniu zrobiłam tylko jeden trening.

Muszę popracować nad minsetem, bo znów zaczynam za dużo jeść. Poprosiłam męża by kupił chinois I zjadłam cały w dwa dni…

Wiem, że to bardzo zły sposób myślenia, ale wciąż myślę o premii jaka nas czeka w tym grudniu. Ze źródeł, którym nie mogę ufać wiem, że będzie to kwota zbliżona bądź ciut większą niż zeszłoroczna. Rozmawiałam z naszym sprzedawcą i mówił, że na mój projekt nie będę miała pełnego finansowania z premii. Czyli baj baj 5k netto 🙂 rok temu było 5.3k brutto czyli na rękę wyszło 3k. Trochę to zaostrza apetyt jak ta premia co roku jest wyższa.

A czemu i tym pisze? Otóż chciałam sobie kupić szklarenke do ogrodu. Ale pomyślałam, że może uzbieram na cały ogród. Trzeba wykonać pracę ziemne, podnieść poziom ogrodu, chce też położyć płyty w centralnej części. Coś jak na zdjęciu poniżej. Boki z roślinami, a środek pusty, by postawić parasol i stoliczek. Zdjęcie pochodzi z Facebooka formy,, która się skontaktowałam i wstępnie pan, nazwijmy go: ogrodnik, powiedział że w 5k powinna się usługa zamknąć. Chcę więc odłożyć tą premię i uzbierać dalej na ogród.

Obecnie wygląda on mniej więcej jak na zdjęciu poniżej. Malutki. Zagracony. Tylna furtka wymaga wymiany. Trzeba wyrównać poziom i w ogóle, więcej roboty że sprzętem, którego nie posiadamy niż takich manualnych rzeczy, które możemy sami zrobić.

Niestety tak duża inwestycja finansowa pochłonie budżet, który miałabym na wakacje z moją przyjaciółka. W ttm roku Zuiderzee Route pochłonęła jakieś 400-500e. Kwatery i jedzenie. Może da się taniej, ale wtedy muszę I tak kupić namiot.

Mam dużo do przemyślenia. I do zaciskania pasa.

Tymczasem kupiłam sobie tydzień temu narcyzy i dziś planuje je posadzić. Czaiłam się na te dwie odmiany cały rok. Fluwel to firma w wiosce obok mojej. Dostawa ekspresowa.

Kupiłam też amaryllis. Nigdy nie miałam. Podobały mi się na Azorach.

Reklama

Opublikowane przez Traszka

Mam 34 lata i wreszcie czuję, że "życie mi się układa".

5 myśli w temacie “Wciąż niewiele wiadomo…

  1. Teren przed domem na pierwszym zdjęciu chyba by Cię nie cieszył. Nagrzewa się latem, jest śliski zimą, a źle zaprojektowany stwarza problem z odprowadzaniem wody (a jeśli będzie spływać do sąsiada?!). Owszem wygląda estetycznie, czysto, przestrzeń sprawia wrażenie uporządkowanej.
    Weź kartkę, narysuj przestrzeń ogrodu, zaznacz, jak operuje w nim słońce , umieść tam miejsce na stolik i krzesła oraz Twoją szklarenkę i wysoką grządkę (zamiast podnosić cały teren). Poprowadź ścieżki, najlepiej kręte. Zobacz, ile przestrzeni Ci pozostanie. Rozmieść rośliny, pogrupuj wg upodobań- poczytaj, co lubią i posadź je w grupach.
    Lubisz różne rośliny i masz wiele doniczek- jeśli urządzisz ogród, jak że zdjęcia powyzej- te donice i tak z Tobą zostaną. I pamiętaj, że takie płytki będziesz musiała myć. Najlepiej pod ciśnieniem.
    Pomyśl co lubisz- zapisz na kartce. Może pnącza na ogrodzeniu, może solitery, może kępy traw ozdobnych, a przy nich wiosenne kwiaty cebulowe. Może instalacja na ogrodzeniu na donice, a może pergola nad miejscem do siedzenia. Pomyśl, rozplanuj, zastanów się potem nad pielęgnacją. Zaglądaj do ogrodów w sąsiedztwie i zobacz, co się sprawdza. Ale przede wszystkim ten ogród ma sprawiać Tobie przyjemność, pamiętaj:-)

    Polubienie

    1. Teren muszę podnieść lub zdrenowac, bo woda tam stoi po opadach. Innego wyjścia nie ma. Myślę żeby zostawić pasiflore tam gdzie jest i do sądzić kilka. Tylna ścianę zrobić na siatkę z pasiflorą. Wtedy będzie bardziej do karmiona niż idąc pomiędzy deskami. Żadnej pergoli nad miejscem do siedzenia. Oboje z mężem boimy się pająków, a te w ogrodzie potrafią mieć po kilka cm w odwłoku. Bleh. Przedni ogród zrobimy kiedy indziej. I tak jest w płytach. Karchera mam, więc mycie mi niestraszne, robiłam to już. Chcę w ogrodzie sezonowe kwiatki. Moje agrestu muszę albo dać w duże donice albo znaleźć im faj r miejsce. Myślałam też by winogrono puścić po bijkeuken, ale to dopiero jak wymóżdżę resztę. Na wszystko, co bym chciała ten ogród jest za mały. Niestety. Ale masz rację, trzeba to pomierzyć i rozrysować. Ale najpierw pieniądze, bo bez tego nic nie ruszę. Do lipca też przynajmniej mam cebulki w ziemi, więc wcześniej nie chce ruszać. Chyba, że wykopalabym je w czasie wschodów bo firma i tak do marca ma kolejki. Ten ogród jest tak mały, że nawet najmniejsza szklarnia może być problemem… Nie mówiąc, że chciałabym rowerów z bijkeuken się pozbyć. Szopa na rowery też zajmie przestrzeń. Obawiam się, że na wszystko nie starczy miejsca. Dzięki za komentarz. Na pewno dał mi do myślenia.

      Polubienie

      1. Będzie dobrze 🙂 to wcale nie jest proste! Ale planowanie i spełnianie własnych marzeń jest ważne 🙂
        Pssiflorę rozmnożyłam z pędów. Ale u mnie przemarzła. Powodzenia!

        Polubione przez 1 osoba

  2. „Podziwiam” kierowców, którzy myślą, że są asami szos i zapieprzają nie licząc się z innymi. Nie miałabym odwagi jeździć szybko po małych miejscowościach. Zwężenie dróg mnie tu przeraża. Zawsze myślę, że się nie zmieszczę i zderze z innym autem. Pisałaś kiedyś, że prawo jazdy robiłaś tu w Nl. Jak masz ochotę, to zrób proszę wpis o tym, jak to tutaj wygląda. Chętnie przeczytam, bo jestem ciekawa różnic. Amarylis cudny! Oj są Polacy „lule” , wredni, niewdzięczni i chamscy. Ten Twój kolega, przeszedł samego siebie. O takich można książkę napisać. U mnie w pracy wiele zmian i muszę na blogu o tym wspomnieć, jak tylko nacykam zdjęć 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: