Prezenty dla zmarźlaka

Bieg, jak to bieg. Pokazał że tabletki na unormowanie pracy ueslit albo jeszcze nie działają albo nie będą działać....edwo doleciałam do domu. Boję się dłuższych dystansów. Pod koniec biegu znalazłam chmurkę w kształcie serca. Akurat tego dnia bardzo myślałam o moim mężu, naszym małżeństwie i tym jaki on jest dla mnie kochany w słowach i… Czytaj dalej Prezenty dla zmarźlaka

Niedziela – znów deszcz

Przedostatni weekend przed urlopem. Wciąż pada. Na szczęście nie musieliśmy wychodzić. Zakupy i nic więcej. Wahałam się czy użyć bieżni, czy ubrać membranę i iść biegać na zewnątrz. Wybrałam to pierwsze. Zrobiłam trening o wzrastającym tempie. Najpierw energicznie maszerowałam 4km (6kmph),pozniej trucht 8kmph I na koniec bieg 10kmph. Zrobiłam jedna pauze w biegu. Jest to… Czytaj dalej Niedziela – znów deszcz

Coraz szybciej robi się ciemno

Muszę pomyśleć nad wychodzeniem na bieganie o 18, nie o 19. Zbyt szybko zachodzi słońce i wkrótce będę biegać już tylko w ciemności. Nie mam nic przeciwko, jestem zawsze dobrze oświetlona. Wolę jednak przedłużyć sobie dzień, jak to tylko jest możliwe. Słońce zachodzi już o 20. Więc powroty do domu bez oświetlenia są mało bezpieczne… Czytaj dalej Coraz szybciej robi się ciemno

Duchota

W niedzielę zrobiłam trening. Na brzuch, klatkę i pośladki. Nie czułam zbytnio pracy pośladków, więc muszę dołożyć trening bardziej ukierunkowany. Albo 0o prostu moje pośladki już orzywykly. Może dołożyć obciążenie? Było jedno z moich ulubionych ćwiczeń. Ha tel podnoszony zza głowy. Robią się po nim bardzo ciekawe zakwasy. Później dead bug. Bez obciążenia, ale wolne… Czytaj dalej Duchota

Dłuższy dystans

Sobota minęła bardzo fajnie, dopóki się nie zorientowałam, że zapomniałam, że to jest święto mojego męża. Znaczy się, sam mi o tym powiedział zupełnie zapomniałam. Ani prezentu. Ani życzeń. Dupa. Rano zrobiłam trening z ciężarami. Zaczęłam od jazdy na kółku. 10 powtórzeń, bo potem mnie wszystko już bolało. Mam dziś zakwasy po nim. Później odpaliłam… Czytaj dalej Dłuższy dystans

Względy bezpieczeństwa

Dziś wypadał mi dzień odpoczynku, ale chciałam zrobić trening biegowy. Jestem zawiedziona, że dzień wcześniej trening się nie udał, więc chciałam sobie to odbić. Zrobiłam pace run na bieżni, aby mieć wc blisko siebie. Wyciągnęłam ze strychu moje funfel nówka buty nieśmigane i użyłam je na bieżni. Mam 3 pary butów do biegania w korytarzu,… Czytaj dalej Względy bezpieczeństwa

Poirytowana

Mój brzuch znów zawrócił mnie z trasy. Nie zrobiłam nawet połowy zadanego dystansu. Myślałam, by nawrócić i pobiec do domu, ale czułam ból w brzuchu z każdym krokiem. Przeszłam do marszu, ale to chyba tylko pogorszyło sprawę. Zadzwoniłam po męża i odebrał mnie samochodem. Na szczęście mamy już samochód. Więc od razu zbiegłam do łazienki.… Czytaj dalej Poirytowana

Bez auta

Najbliższe 3 dni będę bez auta. Zostało u lakiernika. W końcu odmaluje mi drzwi, które ktoś mi stuknął. Pojechałam zostawić samochód i wróciłam biegnąc. Bieg był trudny, więc resztę poszłam pieszo. Było mi bardzo słabo, więc w ogóle nie spieszyłam się do domu. Pewnie wyglądałam jak jakiś wałęsający się mruk. Przyjrzałam się okolicznym roślinkom. domom.… Czytaj dalej Bez auta

Jezus lubi jak ludzie robią syf

A przynajmniej tak mi się wydaje. Ci nawiedzeni idioci okleili mi już raz rower naklejkami, że jakiś tam prorok czy inny syn boży mnie kocha. W nosie mam czy taka osoba istniała i cała otoczkę, jaką ludzie wymyślili dookoła tej postaci. Tom i Jerry są dla mnie równie realni jak wszyscy bogowie świata. A nawet… Czytaj dalej Jezus lubi jak ludzie robią syf

Podsumowanie sierpnia

Ha! spiłowałam paznokcie i wreszcie mogę szię trochę rozpisać. Ło ho! Jak fajnie. Nie powiem - żele są bardzo ładne i naprawdę czuję się w nich dobrze, ale tak ograniczają użycie komputera, że mnie zaczęły naprawdę w pewnym momencie irytować. Garmin wysłał mi kilka dni temu podsumowanie miesiąca. Chyba trochę się opieprzałam w porównaniu z… Czytaj dalej Podsumowanie sierpnia