Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij

Zapisać się?

W środę trzymałam post dopiero po pracy. Ostatni posiłek zjadłam na lunch i od tamtej pory do czwartku do przerwy na kawę, nie jadłam nic. Zdziwiło mnie, że wcale nie byłam głodna. Wyszło nieco ponad 1000 kcal zjedzonych. Zrobiłam trening biegowy z treningbiegacza.pl. 2 minuty biegu na 5 marszu 8 razy. Ubrałam się za ciepłoCzytaj dalej „Zapisać się?”

Reklama

Co robisz dla zabawy?

List five things you do for fun. Wymień pięć rzeczy, które robisz dla zabawy. Kiedyś słuchałam podcastu o zabawie i czy wypada się bawić, będąc osobą dorosłą. Dzieci bawiąc się, się uczą. Zwierzęta podobnie. A co z człowiekiem dorosłym? Padały w tym podcaście argumenty za tym, aby się bawić i to bawić się przez całeCzytaj dalej „Co robisz dla zabawy?”

Sobowtóry, sobowtóry wszędzie

Dziś będzie krótko. Weekend był fajny i niezbyt intensywny, ale nie uprzedzajmy faktów. Najpierw sobota. odłożyłam bieganie na świętego nigdy, bo wolałam spędzić czas z mężem oglądając seriale pod kocykiem. Niczego nie żałuję. Podjechałam do miasteczka obok odebrać moją paczuchę. Przy okazji kupiłam brystol i docięłam kolejne passe partout, bo zmieniając miejsce wydruku zdjęć, zmieniłaCzytaj dalej „Sobowtóry, sobowtóry wszędzie”

Kokosowy popcorn w białej czekoladzie

W sobotę już był i czas i siły na sport. Na szczęście, bo ostatnio mam wrażenie, że dzień bez jakiegoś ruchu dla zdrowia to dzień stracony. Lub po prostu brak zielonego paska w kalendarzu Garmina…. Poszłam zrobić szybkie interwały. Nadal wieje – ma ponoć wiać jeszcze cały tydzień. Nie miałam żadnego zdjęcia, bo nic ciekawegoCzytaj dalej „Kokosowy popcorn w białej czekoladzie”

Rozpoczęcie roku

Postanowienia noworoczne idą u mnie zawsze w urodziny, więc na razie nie będę nic pisać. Wiadomo, coś tam bym chciała. Póki co przeżyłam 2 stycznia i się z tego bardzo cieszę. 2 dni za mną, 363 przede mną. Dzień zaczęłam od biegu. Kilometr rozgrzewki potem interwały i marsz do domu. W domu rozebrałam choinkę iCzytaj dalej „Rozpoczęcie roku”

Ostatni piątek roku

W czwartek wykonałam trening siłowy. miałam w planie jeszcze pobiegać, ale postanowiłam sobie odpuścić. Trening wystarczył. Za to spędziłam wieczór z winem i deską serów.  Na piątek nie -planowałam nic. Po pracy miałam spotkanie z psychologiem, a wieczorem rezerwację w restauracji. Nie było sensu kłaść nacisku na ćwiczenia czy biegi, bo czasu i tak byCzytaj dalej „Ostatni piątek roku”

„Nowy rok, nowa ja”

Zrobiłam zaplanowany na piątek trening [w niedzielę] i nawet jestem z siebie podwójnie zadowolona, bo zwiększyłam obciążenie przy deadliftach do 28 kilogramów. No – było ciężej. 3x po 10 powtórzeń. Nie wiem czy na stałe zamontować na sztangę te 5kg więcej, bo przy unoszeniu bioder z ławką mogę mieć problem, by się spod takiej sztangiCzytaj dalej „„Nowy rok, nowa ja””

Bez magii, święta

Rok czy więcej temu zrezygnowaliśmy z opłatka. Ja do kościoła nie chodzę bo nie wierzę w żadnego boga. Ani bóstwa, ani nie jestem uduchowiona. Mąż odkąd wyjechaliśmy za granicę, nie chodzi do kościoła. Będąc w Polsce w sumie też nie poszedł. O dziwo jego rodzice nawet nie próbowali nas budzić w marcu na mszę, aCzytaj dalej „Bez magii, święta”

Trochę inny trening

Ogólnie w ten weekend zamiast świętować rocznicę związku, siedzimy w domu przeziębieni. Dziś, w niedzielę wieczorem, czuje ze przeziębienie mi minęło. Mąż jeszcze ma katar. Jak zwykle w niedzielę nabrałam trochę więcej sił, więc ruszyłam z treningami. Spisałam rutynę z vitalii od jednej z dziewczyn i do dzieła. Najpierw rozgrzewka na bieżni. 10 minutek truchtu,Czytaj dalej „Trochę inny trening”

Tydzień w recapie

Zaczęłam oficjalnie chodzić na spotkania klubu foto. Co drugi tydzień są spotkania o 20-tej i mogę tam przynosić swoje zdjęcia, aby omawiać je wspólnie, co można z nimi zrobić. Jak wykonać je lepiej. Muszę wziąć kiedyś notatniczek i popytać o ustawienia aparatu i próbować więcej robić na manualu. Póki co przedstawiam zdjęcia sprzed lat. NaCzytaj dalej „Tydzień w recapie”