Pieniądze jak chwasty

Kilka tygodni temu wstawiłam moje alstromerie do domu, bo w ogrodzie zaczęły je atakować gąsienice i ślimaki. Były w świetnym stanie, ale bałam się, że spotka je los wcześniejszych rozsad i zginą. W domu zaś ich wzrost się zatrzymał. Pąki kwiatowe, które wykształcały - obumierały. liście zaczęły żółknąć. Wycięłam pogryzione przez gąsienice liście, aby zobaczyć,… Czytaj dalej Pieniądze jak chwasty

Po co czekać do wiosny?

Miałam biegać, ćwiczyć, ale mi się zwyczajnie chciało pobyć w ogrodzie. Popracować z roślinami. W pracy chyba było mi za mało. Najpierw jednak kilka zdjęć. pomidorki męża mile widziany gość Jakiś czas temu zrobiłam rozsadę truskawki. Przyjęło się wszystkich 6 roślin. Zrobiłam więc kolejnych 4 i te również już się przyjęły. Została mi chyba tylko… Czytaj dalej Po co czekać do wiosny?

Check-up cebulek kwiatowych

Na jesieni posadziłam bardzo dużo cebulek kwiatowych, które sukcesywnie w lipcu wykopałam. Teraz tak myślę, że pierwszą turę cebulek wykopałam za wcześnie. Kwiaty rosły w sektorach podzielonych plastikową granicą do trawników, na wkopanej siatce używanej w grodzeniu kurników. Wielkość oczek 5 mm zapewniła, że żaden tulipan nie uciekł mi w ziemię. Dziś przejrzałam cebulki, które… Czytaj dalej Check-up cebulek kwiatowych

Zrobiłam jak chciałam

Dzięki aplikacji nalogometr rozumiem trochę więcej o uczuciach, jakie towarzyszą mi, kiedy jem. Trochę bardziej patrzę do przodu, co mogę zjeść. Przewidzieć. Na przykład na niedzielę robiłam kalkulację uwzględniając wino i czekoladę. Wtedy wiedziałam niemal od razu, że nie zostaje mi dużo miejsca na normalne posiłki. Leczo z chlebem to 780 kcal. Musiałam rozważyć, co… Czytaj dalej Zrobiłam jak chciałam

Po weekendzie – czuje się źle ze sobą

W niedziele zjadłam tak wiele kcal, że głowa mała. Z domu też nie wyszłam, nie było też treningu. Naprawdę jestem sobą zawiedziona. Śniadanie było mega syte - łosoś i bulion z puree - na obiad zaś pierogi i wołowina. Do tego litry piwa, lody, wafelki, czekolada, chips i wino... Passiflora przeżyła zatrucie i odrasta jeszcze… Czytaj dalej Po weekendzie – czuje się źle ze sobą

Gąsienice i budleja

W piątek po pracy wzięłam się za ogród. W zasadzie nie bardzo jest tam co robić. Pomidory jeszcze nie są dojrzałe, a dużo z nich nadal kwitnie, tulipany wykopane, alstromerie rozdzielone i posadzone w duże doniczki. Jednak miałam przemożną potrzebę porobienia czegoś w ogrodzie to poszłam i poszukałam sobie zajęcia. Moją uwagę kolejny ra zwróciła… Czytaj dalej Gąsienice i budleja

Pszczółki

Rano zauważyłam, że zakwitła mi kolejna roselilly - Mila. Pachnie równie pięknie jak Nathalie. Obecnie pomagam w laboratorium, gdzie na stażu jest brazylijka. Podpowiedziała mi kilka rzeczy do obejrzenia na Netflixie. Między innymi brazylijski serial 3%. Sama planuje go ponownie obejrzeć. Jestem ciekawa, co to będzie. Pewnie jednak zajmie pół roku zanim się ruszę na… Czytaj dalej Pszczółki

Ukorzeniły się

Kupiłam 11 kolorowych doniczek i zabrałam się za przesadzanie alstromerii różnych kolorów - także tej kupnej, Obecnie używam oznaczeń kolorów i numery, które miały one w szklarni. Myślę jednak, że nadam im swoje nazwy, bo inaczej nie dojdę nigdy jak będę je ciąć, jakie to są rośliny i jak powinny kwitnąć. Wysłane do polski szczypki… Czytaj dalej Ukorzeniły się

Reszta tulipanów

Wykopałam resztę tulipanów. Teraz mogę powiedzieć, że z poprzednimi się pospieszyłam, a z tymi trochę spóźniłam. Niektóre zaczęły gnić. Za długo w ziemi i wciąż były podlewane. Trzeba było dać im schnąć. Straty są wśród kremowych i żółtych. Moje roślinki, które dostałam z pracy mają się lepiej. Nadal nie mogę odżałować, że ślimaki mi tyle… Czytaj dalej Reszta tulipanów

Elvis

W niedzielę byłam umówiona z koleżanką na Elvisa. Co ja będę ściemniać - cały dzień byłam zmęczona i chyba nawet jeszcze sporo pijana po wieczorze u innej koleżanki. Nie chciałam ryzykować jazdy pod wpływem - tak łatwo tutaj utopić samochód - że wzięłam rower. Co to jest godzinę pedałowania w jedną stronę? W kinie, jak… Czytaj dalej Elvis