Bez auta

Najbliższe 3 dni będę bez auta. Zostało u lakiernika. W końcu odmaluje mi drzwi, które ktoś mi stuknął. Pojechałam zostawić samochód i wróciłam biegnąc. Bieg był trudny, więc resztę poszłam pieszo. Było mi bardzo słabo, więc w ogóle nie spieszyłam się do domu. Pewnie wyglądałam jak jakiś wałęsający się mruk. Przyjrzałam się okolicznym roślinkom. domom.… Czytaj dalej Bez auta

Ubezpieczyciel

Wczoraj pojechismy spotkać się z naszym ubezpieczycielem. Rowerami, bo to ttlko kilka km i pogoda była fajna na rower. Niby upał, ale wiatr chłodził. Na miejscu rozmawialiśmy o zgłoszeniu szkody sprzed 2 miesięcy, kiedy ktoś puknął nas drzwiami w drzwi. Jest wgniecenie, lekko uszkodzony lakier. Zostawiła ta osoba nam liścik z numerem kontaktowym i mieliśmy… Czytaj dalej Ubezpieczyciel

W końcu pogoda na plażę.

Jakoś ciężko wybrać mi się nad może choć mieszkam 10 km od plaży albo wieje. Albo warunki są takie że wglab lądu jest też fajnie. Albo zwyczajnke się nie chce. Obecnie są upalyw Holandii, więc morze dają dobra ochłodę. Woda około 19 stopni, więc na pierwszy rzut oka zimna, ale jak już człowiek popływa to… Czytaj dalej W końcu pogoda na plażę.

Szkielety w ogródku.

Nie bardzo mam siły pisać co się działo po drodze. Dotarliśmy do domu, ale dziś opisuje przedostatni dzień wyprawy. Jestem zmęczona. Naprawdę zmęczona. We wsi trwa kermis i pewnie prędko nie zasnę. Dzień szósty minął fajnie. Słonecznie choć w zadrzewieniach było chłodno. Jechałyśmy na obrzeżach Amsterdamu. Dziś nie będzie zdjęć z trasy wokół autostrad, bo… Czytaj dalej Szkielety w ogródku.

Trzy promy w jeden dzień

W czwartek rano ruszyliśmy z Flevoland dość rychło. Nawet za prędko, bo po 5km mieliśmy wziąć prom. Jednak prom pływał od 10, więc trzeba było czekać. Niemal godzinę. Ale nie chciałyśmy zostawać za długo w ttm bnb gdzie się zatrzymałyśmy. Udwezylysmy więc na plażę. Rejs trwał jakieś pół godzinki. Wydawało się ciepło póki nie wjechałyśmy… Czytaj dalej Trzy promy w jeden dzień

Pomnik dobrych ludzi

Objuczone jak te woły, jedziemy dalej. Dzień 3. Wyjechałyśmy ze starej części Flevoland do nowej, tej utworzonej na dnie morza południowego. Polska ma "ziemie odzyskane' ale to Holandia odzyskała i uzyskała nowe terytoria osuszając more i usypując sobie nowe połacie ziemi. Po drodze czekało nas trochę dziwów. Pomniki pośrodku niczego. Domki pozostawione jako relikt osady,… Czytaj dalej Pomnik dobrych ludzi

Trzy prowincje w jeden dzień

Piszę ten wpis prawie 80km dalej niż zakończyła się podróż, której ten wpis dotyczy i przyznam szczerze że czuję jakby to było miesiąc temu i ledwo już pamiętam.... Pogoda dopisała. Moja towarzyszka wolała jak było pochmurno, ale ja lubię darmowe opalanie, a w ruchu to wiatr dobrze chłodzi. Nasmarowałam się grubo i ubrałam najbardziej kusą… Czytaj dalej Trzy prowincje w jeden dzień

Rowery w autobus

W niedzielę wyruszyłyśmy. Najpierw trzeba było dostać się na autobus. Afsluitdijk jest zamknięta obecnie dla rowerów i jest autobus podstawiony, aby można było bez problemu pokonać to utrudnienie. Dojechanie tam zajęło nam 2h. Nie śpieszyliśmy się wcale. Czekało nas tak w sumie 6 rowerów i tandem. Zmieściliśmy się. Wysiałyśmy za służą na dijku. Stamtąd miałyśmy… Czytaj dalej Rowery w autobus

Tydzień do wyprawy

AirBnB przypomniało mi, że czas się pakować na pierwszy nocleg. Jak na razie pogodynka mówi, że będziemy mieć bardzo dobrą pogodę. Nie za ciepło, bez deszczu... Niech się tak utrzyma. Waga dalej spada. Ilość tłuszczu także. Wyszłam wczoraj na bieganie i zmierzyłam kolejną trasę. Jest niewiele dłuższa od wcześniejszej. Ciężko się biegło, bo nogi miałam… Czytaj dalej Tydzień do wyprawy