Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij

Co robisz dla zabawy?

List five things you do for fun. Wymień pięć rzeczy, które robisz dla zabawy. Kiedyś słuchałam podcastu o zabawie i czy wypada się bawić, będąc osobą dorosłą. Dzieci bawiąc się, się uczą. Zwierzęta podobnie. A co z człowiekiem dorosłym? Padały w tym podcaście argumenty za tym, aby się bawić i to bawić się przez całeCzytaj dalej „Co robisz dla zabawy?”

Reklama

Sobowtóry, sobowtóry wszędzie

Dziś będzie krótko. Weekend był fajny i niezbyt intensywny, ale nie uprzedzajmy faktów. Najpierw sobota. odłożyłam bieganie na świętego nigdy, bo wolałam spędzić czas z mężem oglądając seriale pod kocykiem. Niczego nie żałuję. Podjechałam do miasteczka obok odebrać moją paczuchę. Przy okazji kupiłam brystol i docięłam kolejne passe partout, bo zmieniając miejsce wydruku zdjęć, zmieniłaCzytaj dalej „Sobowtóry, sobowtóry wszędzie”

A może jednak IF?

Poniedziałek jest dniam ćwiczeń. Ale wybrałam bieżnię. Przyszła paczka z nessi. Rękawiczki do biegania i bluzka, której prosiłam by jednak nie wysyłali. Nie zaznaczyłam rozmiaru i system zanotował XL, gdy tylko to zobaczyłam, napisałam email z prośbą by wymienić rozmiar lub dobrać nawet z innego koloru, jeśli jednak by nie było już, to chce sameCzytaj dalej „A może jednak IF?”

Ból głowy

Po wtorku, kiedy pedałowałam w deszczu i pod wiatr, kiedy zmarzłam i powiedziałam sobie, że laba – resztę dnia spędzam pod kocykiem, a raczej w łóżku – środa wcale nie była lepsza. Nie wiem, czy w poniedziałek mimo czapki i wtorek mimo kaptura zaciągniętego na same oczy, nie zaziębiłam zatok. Od wtorku do wczoraj budziłamCzytaj dalej „Ból głowy”

Zalatany dzień wolny

Ja nie mogę mieć po prostu dnia wolnego. Jak nie latam z praniem, to robię kilometrówki w deszczu. Tak też było we wtorek. W nocy wróciłam umęczona pedałowaniem z wyczerpaną baterią i poszłam spać „na brudasa”. Nawet piżamki nie ubierałam tylko poszłam wygrzać się o kaloryfer imieniem „mąż”. Aż go obudziłam taki był ze mnieCzytaj dalej „Zalatany dzień wolny”

Wymęczyli mnie emeryci

W poniedziałek Zapowiedziałam szefowej, że we wtorek raczej zrobię sobie dzień wolny. Ciesze się, że mam taką pracę i szefów, że wszystko  idzie obgadać. Ogólnie moje doświadczenie z praktykami studenckimi i pracą w Holandii pokazują, ze szef jest twoim kumplem z pracy i jak powiesz mu szczerze co się kroi, to on oceni sytuację łagodniej.Czytaj dalej „Wymęczyli mnie emeryci”

Będzie ciężko

Niedziela minęła fajnie, na sportowo. Do 15-tej miałam ogarnięte treningi, bieganie z praniem, testowanie jazdy z namiotem, a później relaks. Film.  Przy okazji mogę polecić coś, co szczególnie mi się spodobało. Od dłuższego czasu się zabierałam za obejrzenie filmu CODA. Myślę, że może się on spodobać. Jest to historia nastolatki, która wychowuje się w rodzinie,Czytaj dalej „Będzie ciężko”

2 sypialnie

W środę nie zebrałam się również na bieganie ani trening. Nadal bolą mnie nogi i chęci brak. Są opóźnienia w realizacji planu.  Odebrałam z punktu pocztowego – księgarni – namiot. Przyznam, że takiego klamota nie widziałam jeszcze. Ciężki, tak jak się spodziewaliśmy. Dobrze, że mam sakwy na rowerze, bo na samym bagażniku by się nieCzytaj dalej „2 sypialnie”

Rozpoczęcie roku

Postanowienia noworoczne idą u mnie zawsze w urodziny, więc na razie nie będę nic pisać. Wiadomo, coś tam bym chciała. Póki co przeżyłam 2 stycznia i się z tego bardzo cieszę. 2 dni za mną, 363 przede mną. Dzień zaczęłam od biegu. Kilometr rozgrzewki potem interwały i marsz do domu. W domu rozebrałam choinkę iCzytaj dalej „Rozpoczęcie roku”

Trasa wybrana

 Holendrzy mówią jaarwisseling, czyli zmiana roku. Wymiana. My mówimy sylwester, bo w tradycji kościoła katolickiego dni zwykło nazywać się od imienia świętego wspominanego w modlitwach tego dnia. 31 grudnia to dzień świętego sylwestra. Do dziś mówi się w Polsce o zimnej zośce, jako granicy między przymrozkami a ciepłą pora roku, świętej Ance gdy kończą sięCzytaj dalej „Trasa wybrana”