Chleb kukurydziany

Kiedy jeszcze była nasza koleżanka na stażu u nas w firmie, robiła u nas w domu swoje typowe amerykańskie dania. Było to ciekawe doświadczenie, po którym została nam paczka miksu na chleb kukurydziany. A raczej muffiny kukurydziane. Zawsze myślałam, że cornbread jest czymś smacznym. Na filmach jedzą to niewolnicy oraz afro-amerykanie w filmach osadzonych trochę… Czytaj dalej Chleb kukurydziany

Reklama

Mini golf i gladiole

We wtorek byliśmy w escape room. Udało nam się wyjść na czas i nawet pani pochwaliła, że szybko wyszliśmy z pierwszego pokoju, co ponoć jest trudne. Fakt, czułam się jak idiota, bo nie mogłam ogarnąć, jak użyć wskazówek. Trochę trudnością było to, że pokój był w innym języku. Spodziewałam się jednak więcej pułapek językowych. Cały… Czytaj dalej Mini golf i gladiole

Amsterdam

Ukończyłam plan treningowy. Jestem z siebie mega dumna choć nie z 9syatniego biegu. Czas na 5km miałam 34.24 min. Liczyłam na mniej. Nawet znacznie mniej. Jednak każdy wynik jest dobry. Po prostu jest nad czym pracować. Była rozgrzewka i trucht do domu. W biegu właściwym kilka razy przechodziłam do marszu. Trudno mi się biegało. Było… Czytaj dalej Amsterdam

Wróciłyśmy do domów

Mam to! Kupiłam! Bilety na Zimmera. Pewnie pisałam już o tym, ale tak się cieszę, że za rok będę słuchać jak orkiestra gra Diunę, może nawet Top Gun! W niedzielę rano poszłyśmy z koleżanką na spacer. Wcześniej jednak spakowałam swoje graty, schowałam namiot do pokrowca i pomogłam jej z jej namiotem i gratami. Zapakowałyśmy auto… Czytaj dalej Wróciłyśmy do domów

Emmen objechane bokiem

Obudziłam się 5.30,czyli tak jakbym do pracy szła. Jednak bez budzika. Organizm sam pamięta, o której ma wstać. Zjadłam chleb z paprykarzem i poszłam się umyć. Następnie bieg. Wyszedł mi trening na 6.5km z dwoma odcinkami po 10 minut biegu i 5 odcinkamj po minucie biegu. Okolica tutaj jest trochę inna niż w Noord Holland.… Czytaj dalej Emmen objechane bokiem

Poszłam sama na spacer

Koleżanka, z którą byłam umówiona nie wróciła z urlopu zgodnie z planem, więc mogłam iść pobiegać albo pospacerować na bieganie nie miałam ochoty . Ubrałam moje stare buty biegowe i poszłam przed siebie. Kalorii pilnuje więc wiedziałam, że nic na siłę. Mam za sobą aktywne 7 dni. Trochę jogi, ćwiczeń, spacerów, biegów, zero roweru. Bilans… Czytaj dalej Poszłam sama na spacer

Pechowa sobota

W końcu zakwitły bodziszki. W przyszłym sezonie wylądują w ziemi. Szkoda doniczki na taki wątły kwiat. Zaczęłam drugi etap biegania z zombiakami. Kolejne zwykłe kółko wokół wsi. Muszę zacząć wydłużać trasę. Zrobiłam w tygodniu 21-wszym 26km, a to znaczy, że aby zrobić 1000 km do końca roku, to w przyszłym tygodniu muszę zrobić co najmniej… Czytaj dalej Pechowa sobota