Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij

Trasa wybrana

 Holendrzy mówią jaarwisseling, czyli zmiana roku. Wymiana. My mówimy sylwester, bo w tradycji kościoła katolickiego dni zwykło nazywać się od imienia świętego wspominanego w modlitwach tego dnia. 31 grudnia to dzień świętego sylwestra. Do dziś mówi się w Polsce o zimnej zośce, jako granicy między przymrozkami a ciepłą pora roku, świętej Ance gdy kończą sięCzytaj dalej „Trasa wybrana”

Reklama

Ciężki wybór

Wkrótce przyjdzie nam planować wyprawę rowerową numer 2 z moją przyjaciółką. W tym roku zjechałyśmy trasę wokół dawnego Morza Południowego – 500km, a w przyszłym jeszcze nie wiemy. Oczy świecą mi się na Maasroute – czyli z Limburgii do Zelandii. Zelandia jest piękna. Byłam tam rok temu z Ukochanym na piesze wędrówki. O Limburgii każdyCzytaj dalej „Ciężki wybór”

Passagem das Bestas – szlak 5

Jesteśmy coraz bardziej zmęczeni. Śpimy bez wypoczynku, na szlakach czujemy zbolałe stawy. Odpoczniemy po urlopie. Na kolejny szlak jechaliśmy na drugą stronę wyspy. Trochę stromych podejść, szlak tylko 4km. Po drodze mieliśmy kilka spędów bydła. Kilka dni wcześniej byliśmy na tym samym szlaku. Wtedy jednak padało i wszystko było mokre i śliskie. Odpuściliśmy. Na pierwszychCzytaj dalej „Passagem das Bestas – szlak 5”

9 rocznica ślubu – wewnątrz wulkanu

Cały nasz wyjazd uznajemy za rocznicowy. Dlatego na wakacje jeździmy jesienią, a nie w szczycie sezonu. Poza ttm pogoda mniej gorąca i ceny ludzkie. Nie lubimy też tłumów, hałasu, turystycznych bubli. Szlaki są puste, kasy czyste i ciche, a kontakt z tubylcami bardziej wyluzowany. Są też niestety dni, kiedy pogoda jest poniżej przeciętnej. Burze, deszcze,Czytaj dalej „9 rocznica ślubu – wewnątrz wulkanu”

Angra i wieloryby

Na wtorek mieliśmy zarezerwowaną wycieczkę łodzią na obserwacje wielorybów i delfinów. W tym cely wybraliśmy się do jednego z dwóch miasteczek na wyspie. Angra de Heroismo. Miasto należy do dziedzictwa UNESCO. Jest kolorowe, wybrukowane i dość ciasne. Jak to miasta budowane w czasach, kiedy nie było samochodów. Kurs łodzią obejmował 30km krążenia wokół kilku rodzinCzytaj dalej „Angra i wieloryby”

Szkielety w ogródku.

Nie bardzo mam siły pisać co się działo po drodze. Dotarliśmy do domu, ale dziś opisuje przedostatni dzień wyprawy. Jestem zmęczona. Naprawdę zmęczona. We wsi trwa kermis i pewnie prędko nie zasnę. Dzień szósty minął fajnie. Słonecznie choć w zadrzewieniach było chłodno. Jechałyśmy na obrzeżach Amsterdamu. Dziś nie będzie zdjęć z trasy wokół autostrad, boCzytaj dalej „Szkielety w ogródku.”

Trzy promy w jeden dzień

W czwartek rano ruszyliśmy z Flevoland dość rychło. Nawet za prędko, bo po 5km mieliśmy wziąć prom. Jednak prom pływał od 10, więc trzeba było czekać. Niemal godzinę. Ale nie chciałyśmy zostawać za długo w ttm bnb gdzie się zatrzymałyśmy. Udwezylysmy więc na plażę. Rejs trwał jakieś pół godzinki. Wydawało się ciepło póki nie wjechałyśmyCzytaj dalej „Trzy promy w jeden dzień”

Pomnik dobrych ludzi

Objuczone jak te woły, jedziemy dalej. Dzień 3. Wyjechałyśmy ze starej części Flevoland do nowej, tej utworzonej na dnie morza południowego. Polska ma „ziemie odzyskane’ ale to Holandia odzyskała i uzyskała nowe terytoria osuszając more i usypując sobie nowe połacie ziemi. Po drodze czekało nas trochę dziwów. Pomniki pośrodku niczego. Domki pozostawione jako relikt osady,Czytaj dalej „Pomnik dobrych ludzi”

Trzy prowincje w jeden dzień

Piszę ten wpis prawie 80km dalej niż zakończyła się podróż, której ten wpis dotyczy i przyznam szczerze że czuję jakby to było miesiąc temu i ledwo już pamiętam…. Pogoda dopisała. Moja towarzyszka wolała jak było pochmurno, ale ja lubię darmowe opalanie, a w ruchu to wiatr dobrze chłodzi. Nasmarowałam się grubo i ubrałam najbardziej kusąCzytaj dalej „Trzy prowincje w jeden dzień”